WITAM W DZIALE ***PRASA*** ARTYKUŁY, WYWIADY, RECENZJE ORAZ WYCINKI I CIEKAWOSTKI Z GAZET...

*** FREDDIE MERCURY - ZMARŁ ZBYT MŁODO ***

24 listopada w ramionach swojej powiernicy Mary Austin Freddie Mercury - wokalista zespołu QUEEN zmarł na AIDS w swojej londyńskiej willi. W rocznicę śmierci ekscentrycznej supergwiazdy BRAVO ujawnia nowe fakty na temat jego ciekawego życia i śmierci.

Europa, a z nią cały świat, pogrążone w smutku... Przejmujący zimnem, nieprzyjemny listopadowy wieczór, nie kończąca się mżawka. W dole, przed ekskluzywną willą londyńskiej dzielnicy Nobel Stadtteil Kensington, stoją żądni sensacji dziennikarze oraz wierni fani, oczekujący na wieści o Freddie'm. Tu i ówdzie ktoś skrycie uroni łzę. Niektórzy wielbiciele zapalają dla swojego idola Freddiego przyniesione ze sobą świece. Przez swoją agentkę prasową, Roxy Moode, Mercury poinformował wczoraj wszystkich, że jest chory na AIDS.
Na górze, w luksusowej sypialni swojej willi, leży śmiertelnie chory, prawie nieprzytomny gwiazdor zespołu QUEEN. W swoim królewskim, aksamitnym łożu, o którym Freddie zawsze wypowiadał się z dumą, podkreślając że może w nim spać wygodnie sześć osób. Przy łożu boleści, które kiedyś było dla Freddiego miejscem rozkoszy, siedzi Mary Austin (36 lat), długoletnia powiernica i dawna kochanka Mercurego. Pełna zwątpienia trzyma słabą rękę ukochanego przyjaciela i czule gładzi jego czoło. Jej oczy są czerwone od płaczu - wie że Freddie może nie dożyć jutra. Na dole doktor Gordon Atkinson idzie do telefonu i dzwoni do rodziców Freddiego, Bomi i Jer Bulsara, którzy nie mogli pogodzić się z homoseksualnymi skłonnościami Freddiego. Teraz jednak jadą w panice z Middlesex do Kensington, aby poraz ostatni zobaczyć swego syna.

O godzinie 19.00 Freddie Mercury uwolniony zostaje od strasznego bólu, który męczył go od ponad roku. Ze względu na osłabiony system immunologiczny, Freddie cierpiał na raka skóry, jego ciało było pokryte tzw. mięsakami Kaposiego, które występują zawsze u chorych na AIDS. Przez ostatnie dni nie mógł już jeść ani poruszać się. Niewiele mówił i prawie nie widział. Bezlitosny wirus wyniszczył niegdyś wysportowane ciało Freddiego doszczętnie.

"AIDS Killed the King of Rock", "The King of Queen is Dead", "Rock Star Freddie Dead" - tak brzmiały tytuły doniesień największych angielskich dzienników z 25 listopada 1991 roku, dosłownie kilka godzin po śmierci gwiazdy. Freddie był niemal bohaterem narodowym - przez ponad 20 lat wraz z zespołem QUEEN bawił publiczność swoim śpiewem i dostarczał niezapomnianych przeżyć. Tylko kilka pism napisało, że życiem gwiazdy kierowały w nadmiarze: "seks, narkotyki i Rock'n'Roll", a trzech wcześniejszych kochanków utracił przez AIDS.

Wiadomość o śmierci Freddiego Mercurego zaszokowała miliony fanów na całym świecie - w Ameryce, Niemczech, Japonii czy Brazylii. Stacje radiowe nadawały wciąż niezapomniane przeboje Queen, takie jak: "Bohemian Rapsody" czy "Radio Ga-Ga". Świat stracił wielkiego maga sceny rockowej. Freddie Mercury był pierwszą wybitną postacią muzyki pop, która stała się ofiarą AIDS. O swojej niechybnej chorobie Mercury dowiedział się w 1987 roku. Freddie nie robił nigdy tajemnicy ze swoich homoseksualnych skłonności. Jego 13 test na AIDS miał wynik pozytywny. Oprócz swojej powierniczki Mary Austin nie powiedział o tym nikomu. Nie wiedzieli o tym nawet jego koledzy z zespołu: Brian May, Roger Taylor i John Deacon. Wokalista QUEEN obawiał się, że koledzy nie zaakceptują jego choroby i kariera zespołu skończy się zbyt wcześnie. A Freddie snuł jeszcze szerokie plany. Wprawdzie koncerty wyjazdowe nie były już możliwe, lecz Freddie chciał nagrać jeszcze jeden lub dwa albumy, co zresztą udało się ("The Miracle" i "Innuendo"). Mercury do końca dzielnie wszystko znosił. Nieraz musiał być przynoszony do studia, bo chore nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Znosił swoje cierpienia z niewiarygodnym spokojem; robił sobie nawet żarty z gitarzysty Queen, Briana Maya. May wspomina: - "Wiedzieliśmy, jak niestrudzenie Freddie walczy ze swoją chorobą. Podziwialiśmy go wtedy jeszcze bardziej. Był dla nas niezwykłą osobą". Piosenka "The Show Must Go On" była testamentem Mercury'ego. Stało się jednak inaczej - wraz ze śmiercią Freddiego dla członków zespołu QUEEN zapadła kurtyna.

Freddie Mercuty, który wszedł do histori rocka jako jeden z najzdolniejszych wykonawców, urodził się 5 września 1946 roku jako Farookh Bulsara w szpitalu rządowym na wyspie Zanzibar, leżącej u wschodnich wybrzeży Afryki. Jego ojciec, Pers Bomi Bulsara, pracował dla Armii Brytyjskiej jako cywilny urzędnik. Matka opiekowała się dziećmi: Farookhem (Freddie) i jego młodszą siostrą Kashmirą (1952). Farookh stał się "gwiazdą" już we wczesnym dzieciństwie. Przypadkowy fotograf zrobił dziecku zdjęcie, które potem w konkursie zdobyło główną nagrodę. W wieku 5 lat Farookh poszedł do szkoły "Zanzibar Missionary Shool", prowadzonej przez siostry zakonne. Rodzina Bulsarów często przeprowadzała się z powodu pracy ojca. W 1954 roku przenieśli się oni do miejscowości Panchaganii, w pobliżu Bombaju, w Indiach. Farookh rozpoczął naukę w "St. Peter & Boarding School"; tam właśnie koledzy przezwali go Freddie. Chłopiec kochał sport (piłkę nożną, tenis stołowy, boks), interesował się sztuką i muzyką. Rodzice finansowali mu naukę gry na fortepianie, która stanowiła podstawę późniejszej kariery utalentowanego syna. Freddie śpiewał w chórze szkolnym, brał udział w rozmaitych warsztatach teatralnych i utworzył swój pierwszy zespół muzyczny "The Hectics", który często występował podczas uroczystości szkolnych. W 1964 roku Bulsarowie przenieśli się do Foltham/Middlesex w Anglii. We wrześniu 1966 roku Freddie otrzymał stypendium od "Ealing Colege of Art", a w 1969 roku miał już w kieszeni dyplom grafika. Przez przyjaciół poznał dobrze zapowiadającą się grupę SMILE, w której grali Brian May i Roger Taylor. Fredie wstąpił do zespołu w 1970 roku. W 1971 r. przyłączył się do nich basista John Deacon - i tak narodziła się grupa QUEEN. W ciągu następnych 20 lat grupa ta weszła do historii rocka wspaniałymi przebojami: "Bohemian Rapsody" (pierwszy wideoklip w 1975 roku), "We Are the Champions", ponad stu milionami sprzedanych płyt, wspaniałymi koncertami występując przed ok. 6 milionami fanów z całego świata. Jeszcze długo będą podziwiane wspaniałe, niezapomniane hity: "Bohemian Rapsody", "I Want to Break Free" i "Radio Ga-Ga". Dla nowych pokoleń fanów utwory QUEEN będą wspaniałą lekcją rocka. Freddie Mercury pozostanie niezapomniany. Wsród legend rocka należy do tzw. Wielkiej Czwórki. Są to: Elvis Presley, Jimi Hendrix, John Lennon i... Freddie.