WITAM W DZIALE ***PRASA*** ARTYKUŁY, WYWIADY, RECENZJE ORAZ WYCINKI I CIEKAWOSTKI Z GAZET...

*** FREDDIE MERCURY - JEGO ŻYCIE BYŁO ORGIĄ ***
FREDDIE MERCURY ZMARŁ NA AIDS - ROLLS ROYCEM DO KREMATORIUM

Pogrzeb Freddiego Mercurego był dużo mniej widowiskowy niż jego życie. Skromna ceremonia w zachodnim Londynie odbyła się w najściślejszym gronie rodzinnym. Dwóch kapłanów staroirańskiej religii Zoroastryzmu w nieskazitelnie białych szatach odśpiewało za zmarłego wokalistę grupy Queen hymny żałobne. Oprócz rodziców zmarłego, Bomiego i Jer Bulsara obecni byli jego najbliżsi przyjaciele.

Roger Taylor, Brian May i John Deacon - trzej pozostali członkowie grupy Queen płakali. Elton John najlepszy przyjaciel Freddiego z show - businessu , który z resztą również płakał, pożegnał się z kolegą składając na jego trumnie serce z 800 czerwonych róż. Kwiaty i wieńce przesłali m.in.: Boy George, George Michael, David Bowie i Garry Glitter. Ogromna kwietna poduszka z napisem "Najukochańszemu" pochodziła od Mary Austin, najbliższej kobiety w życiu Freddiego. Freddie był geniuszem, jednym z ostatnich gigantów w śród tak wielkiej liczby przemijających szybko gwiazd. Nie znał żadnych granic, po prostu ich nie akceptował, a już na pewno nie w dziedzinie miłości. Był biseksualistą, choć raczej skłaniał się ku mężczyznom niż ku kobietom. W swych najbardziej szalonych latach potrafił w ciągu jednej nocy sprowadzić ich sobie kilku lub kila do łóżka. Samotność a w końcu straszna śmierć na AIDS stały się wyrównaniem rachunku. Kilka dni przed śmiercią Freddie wyznał ze smutkiem: "Kogo to w końcu będzie obchodziło , kiedy już umrę. Mnie z pewnością nic a nic. Umrę i nikt już o mnie nie pomyśli".

Życie Freddiego było nie zwykłe. Urodził się 5 września 1946 roku na Zanzibarze. Miał hinduskiego ojca i perską matkę. Mając 5 lat przeniósł się wraz z rodzicami do Bombaju, w Indiach. Dorastał tam w prawdzie luksusowych warunkach. Miał własnego służącego, który zawoził go do szkoły i pomagał mu się ubierać. Ekscentryczny tryb życia zafundował sobie w roku 1975 gdy wraz z innymi członkami grupy Queen dzięki albumowi "A Night At Opera" w ciągu jednej nocy stał się multimilionerem. Szef zespołu Queen przez ponad 12 lat nie zwalniał nigdy tempa. Alkohol, narkotyki, seks, nie kończące się podróże samolotem tam i z powrotem między Londynem, Monachium i Nowym Jorkiem - składały się na życie Freddiego.

Jeszcze w latach 80., kiedy cała przerażająca prawda o AIDS była już dobrze znana, artysta wyznał: "Wiem, że uprawiam hazard, ale nie mogę oprzeć się miłości. Kto zresztą by zważał na ryzyko jeśli chodzi o miłość?". Freddie sypiał bez wyboru z mężczyznami i kobietami. Miał też stałą partnerkę, aktorkę Barbarę Valentin i stałego partnera, a był nim zmarły na AIDS w sierpniu menager zespołu Paul Prenter. Nawet gdy zdarzało się mu spędzić w domu kilka kolejnych dni, zwykle po trzeciej w nocy udawał się na wędrówkę po barach i klubach homoseksualistów, aby poderwać sobie jakiegoś partnera. Stale uczęszczał do znanego nowojorskiego klubu "Mineschaft", który zyskał sobie podejrzaną sławę z powodu praktyk jakim oddają się jego bywalcy. Na pamiątkę miłosnych nocy partnerzy hojnego Freddiego otrzymywali drogie zegarki od Cartiera, czasem samochody lub nawet domy. Niekiedy jednak zdarzało się, jak opowiada pewien bliski przyjaciel Mercurego, że niektórych trzeba było wypraszać z limuzyny kopniakiem, co przytrafiło się pewnemu chłopakowi z Monachium, gdy podczas jazdy samochodem ośmielił się nie pytając właściciela zmienić program w samochodowym telewizorze.

Legendarny stał się też bankiet z okazji 35. urodzin Freddiego. Zaplanowano go na 3 dni, w rezultacie trwał przez cały miesiąc. Na uroczystość wynajęto hotel Penthause w Nowym Jorku. Wypito szampana za całe 200 tys. dolarów. Po swoich londyńskich gości artysta wysłał też prywatnego jumbo-jeta. Prawdziwymi orgiami stawały się niekiedy zakupy. Słynna firma jubilerska Cartie, czy nie mniej znane firmy handlujące dziełami sztuki Sothby i Christie w Londynie, otwierały na jego życzenie swe podwoje nawet w środku nocy. Pewnego razu wpadł na pomysł aby obdarować wszystkie znane mu kobiety perfumami. U Harodsa wydał wtedy na nie 20 tys. funtów.

W antyki i sztukę japońską Freddie zainwestował całe miliony. Jeszcze 4 tygodnie przed śmiercią osobiście odbierał przy wejściu swojego ogrodu nową dostawę antyków. Gdy ogarniała go rozpacz i zwątpienie dawał upust swoim uczuciom wyrzucając przez okno np. kosztowne wazy po 20 tys. za sztukę. Swój 20 - pokojowy dom urządził w japońskim stylu. Miłością jego samotnego życia była Mary Austin, z którą mieszkał od 1973 do 1981 roku. Aż do śmierci cieszyła się jego zaufaniem i ma odziedziczyć jego milionowy majątek...